Produkty bambusowe jako naturalna alternatywa dla plastiku

0

Plastik – zdobycz cywilizacyjna ubiegłego wieku zaczyna światu wychodzić bokiem, dosłownie i w przenośni. Nawet wiedząc o tym, nie wyobrażamy sobie życia bez tworzyw sztucznych. Syntetyki otaczają nas ze wszystkich stron, wszechobecne i niezniszczalne, towarzyszą nam od momentu poczęcia aż po kres życia, naszego – nie ich!

Oto tylko garść niepokojących faktów dotyczących plastiku:

– nie może ulegać biodegradacji; rozpada się na coraz mniejsze kawałki, co w praktyce oznacza, że wyrzucane plastiki kumulują się w środowisku, zamiast rozkładać. Jeśli obecne trendy utrzymają się, wówczas – zdaniem naukowców – do 2050 r. w środowisku i na wysypiskach będzie zalegać ponad 13 mld ton plastikowych odpadów,

– wydziela toksyczne substancje, które wchodzą w patogenne interakcje z organizmem ludzkim przyczyniając się do powstawania: chorób nowotworowych, wad wrodzonych, zaburzeń endokrynologicznych oraz upośledzenia odporności,

– zanieczyszcza glebę i wody gruntowe, przenika do jezior, rzek oraz większych akwenów, gdzie bywa spożywany przez zwierzęta wodne zaburzając tym samym prawidłowe funkcjonowanie łańcucha pokarmowego. Przewiduje się, że w połowie naszego wieku masa plastikowych zanieczyszczeń w morzach – przewyższy masę żyjących w nich ryb,

– zawiera szkodliwe substancje chemiczne, które w postaci oleistych toksyn mają tendencję do przywierania i łączenia się w większe skupiska niebezpiecznych odpadów syntetycznych.

Nieświadomie staliśmy się uzależnieni od plastiku, który powoli obraca się przeciwko nam. Zalety tworzyw sztucznych, dla przykładu: lekkość, małocząsteczkowość, odporność na czynniki biodegradowalne, trwałość i tym podobne, doprowadziły do powstania ,,paradoksu plastiku’’, polegającego na tym, że to co jest w nim wartościowego, równocześnie staje się potężnym zagrożeniem dla środowiska naturalnego. W pogoni za idealnym panaceum na przemijanie – w laboratoriach chemicznych stworzono sztuczne włókno i tak bardzo zachłyśnięto się samą ideą tworzenia, że nie przewidziano skutków tegoż aktu. Dość prędko okazało się, że w ślad za korzyściami z plastiku podąża groźba globalnej katastrofy ekologicznej. Obyło się jednak bez alarmujących komunikatów i plastikiem bez wyjątku cieszyli się wszyscy, ewentualne głosy krytyki zbywano milczeniem, a samo zagrożenie minimalizowano informacjami o możliwości recyklingu tworzyw sztucznych.

Dopiero kiedy problem wypłynął na światło dzienne w postaci dryfujących po morzach i oceanach wysp plastikowych odpadów, a świat obiegły niepokojące dane dotyczące zgubnego odziaływania włókien sztucznych na organizmy zwierzęce, ludzkość ocknęła się z plastikowego letargu i przystąpiła do działania (czytaj badań, bo w pierwszej kolejności do boju ruszyły laboratoria chemiczne). Do bardziej radykalnych reakcji doszło po odkryciu syntetycznych mikrodrobin w tkankach i odchodach ludzkich, szala się przechyliła

i świat wyruszył na wojnę z plastikiem. Notabene: prace nad stworzeniem włókien syntetycznych przeżywały swój rozkwit w okresie II wojny światowej, kiedy to zaczęło brakować naturalnych komponentów w przemyśle zbrojeniowym. Oby kolejny raz historia nie udowodniła autentyczności starożytnej sentencji, że kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Do zwalczania skutków zanieczyszczenia świata plastikiem przystąpiono równocześnie na wielu poziomach. Sama akcja przyjęła formę ogólnoświatową i zintegrowała działania rozmaitych instytucji i instancji, od środowisk naukowych, przez konsorcja przemysłowe, po władze państwowe i inicjatywy lokalne. Z całego bodaj świata napływają sprawozdania z podjętych przeciwdziałań, nieustannie trwa globalna akcja proekologiczna, której celem jest zminimalizowanie skutków zanieczyszczenia środowiska naturalnego odpadami syntetycznymi.

W tej kampanii bierzemy udział, mniej lub bardziej świadomie – wszyscy; segregując śmieci, poszukując produktów naturalnego pochodzenia, pakując zakupy w sklepie do toreb wielokrotnego użytku, rezygnując z plastikowych słomek do napojów, pasty do zębów z mikrogranulkami, czy ulubionej dotąd kurtki z polaru. Mimowolnie, jakby instynktownie, odwracamy się od tego co sztuczne w kierunku naturalnych tworzyw. Bambus, co już wielokrotnie udowadnialiśmy w naszych postach – świetnie sprawdza się w tym zadaniu. Włókna bambusowe rozkładają się na czynniki pierwsze, są w 100 procentach biodegradowalne i ulegają bezresztkowemu rozpadowi zgodnie ze złotą zasadą natury: z prochu powstałeś i w proch się obrócisz. Bambus świetnie wpisuje się w ,,krajobraz po wojnie z plastikiem’’, jest zasobem odnawialnym od prawieków włączonym w ogniwa obiegu materii na Ziemi. Nic, tylko korzystać z jego dobrodziejstw.